05 czerwca 2020

Holly Black "Okrutny książę"


 ilość stron: 400
format: e-book
wydawnictwo: Jaguar
rok wydania: 2018
cykl: Okrutny książę (tom 1)

Dzień dobry kochani :) 
Nowy miesiąc nowe wyzwania. Takie moje małe postanowienie - więcej fantastyki. Jest tyle książek, które chcę nadrobić z tego gatunku, że nie wiem czy miesiąc to nie za mało :) Tak więc ten miesiąc będzie dość monotematyczny, z góry przepraszam :)

"Okrutny książę" to historia trzech sióstr - Jude, Taryn i Vivienne, które w dość brutalny sposób zostają sprowadzone do świata elfów przez Madoka, jak się okazuje ojca jednej z dziewczynek. Jude jest śmiertelniczką, więc każdy jeden szanujący się elf nią gardzi. Jej życie to ciągła walka z Cardanem - okrutnym i bezlitosnym synem Najwyższego Króla - i jego ekipą. Z czasem ta niepozorna śmiertelniczka zostanie wciągnięta w sieć intryg na dworze króla. Zostanie niejako zmuszona do walki z księciem, by wywalczyć sobie szacunek. Komu można ufać? Kto zdradził króla? Kto stoi za wszystkimi intrygami? Jude by ocalić siebie, siostry i królestwo będzie walczyć z najpotężniejszym wrogiem na dworze.

Szczerze mówiąc nie sądziłam, że książka wciągnie mnie aż tak bardzo. Spodziewałam się przyjemnej lektury a dostałam mega wciągającą historię z fajnymi bohaterami. I tutaj chciałabym napisać kilka słów o Jude - waleczna, arogancka, zbuntowana nastolatka. Niektórym taka mieszanka może się nie spodobać ale dla mnie ta postać jest szalenie ciekawa. Przeszła przez piekło by dojść na szczyt. Nie poddała się, chociaż miała do tego mnóstwo okazji. Czy momentami jest bezczelna? Owszem, i za to ją cenię. Mówi to co myśli. Cardan też jest ciekawą postacią, bo jest nie oczywisty. Z zewnątrz brutalny, chamski buc, ale w środku kryją się pewne sekrety które znają tylko nieliczni. Madok to menda i nad nim nie ma sensu się skupiać :) 
Ciekawa też jest narracja w tej książce bo jest ona z pierwszej osoby. Narratorką jest Jude. Więc czytając widzimy tę historię jej oczami, co jest bardzo fajne.

Cała trylogia zapowiada się na prawdę fenomenalnie, więc bez zbędnego przedłużania - POLECAM! Jeśli lubicie ciekawie wykreowany świat elfów, intrygi, zagadki, ciekawe postacie - ta książka jest dla was. Ja osobiście ani przez chwilę się nie nudziłam.

Ocena: 8/10

03 czerwca 2020

Przeczytane w maju.


Cześć robaczki.
Mój laptop odmówił mi posłuszeństwa na kilkanaście dni i nie miałam jak pisać recenzji. Próbowałam na telefonie, ale to nie to samo. Na szczęście dało się staruszka przywrócić do życia i oto jestem. Przez ten czas udało mi się przeczytać kilka książek i zamiast robić pojedynczą recenzję zrobię jedną dużą.




Tahereh Mafi "Gdyby ocean nosił twoje imię"
ilość stron: 315
format: e-book
wydawnictwo: We need YA
rok wydania: 2019

Wydarzenia mają miejsce kilkanaście miesięcy po zamachach na WTC w Nowym Jorku w 2001 r. Nastoletnia Shirin jest amerykanką. Urodziła się tam i wychowała. Jedyne co ją wyróżnia to to, że nosi hidżab. Nie z przymusu. To jest jej decyzja. 
Shirin nie ma łatwego życia w szkole i po za nią. Jest poniżana, obrażana, nie szanowana. Trudno jest jej nawiązać nową relację z kimkolwiek, dlatego gdy poznaje przystojnego Oceana, a on jest dla niej miły i nie traktuje jej jak coś na co nie można patrzeć, jej przeczucia są mieszane. Z początku mu nie ufa, bo ma pewność, że jego intencje są złe, że chce się nią po prostu zabawić. Otóż nie. Ich relacja z czasem przeradza się w coś więcej, a Ocean pokazuje nieufnej Shirin, że jednak są ludzie, którym warto zaufać. 

Przecudowna książka, przy której momentami się śmiałam, żeby za chwile uronić łzę, bynajmniej ze szczęścia. Książka o przyjaźni, miłości i rodzinie. O wartościach, które powinny być ważne dla każdego człowieka a mimo to czasami o nich zapominamy. Jak na książkę z gatunku "literatura młodzieżowa" to jest to niesamowicie mądra i pouczająca lektura. 
Relacja między Shirin a jej bratem jest po prostu genialna. Kto by nie chciał mieć takiego brata? Coś pięknego. 
Mogłabym się zachwycać tą książką w nieskończoność. Jeśli ktoś z was jeszcze jej nie czytał to z całego serca polecam.

Ocena: 9/10





Christopher Berry-Dee "Rozmowy z psychopatami. Podróż w głąb umysłów potworów"

ilość stron: 288
format: e-book
wydawnictwo: Czarna Owca
rok wydania: 2020

Lubię tego typu książki, gdzie autor próbuje analizować sposób funkcjonowania umysłu zbrodniarza. Już kilkakrotnie wspominałam tutaj na blogu, że zło mnie fascynuje. Nie wiem czemu. Po prostu. Do przeczytania tej książki nie musiałam się zbyt długo nakłaniać. Czy było warto? Owszem. Mamy tutaj w lekki i przystępny sposób opisane procesy, które zachodzą w umysłach morderców, bez pseudonaukowego bełkotu. Minusem tej książki jest to, że co kilka stron powielane są cytaty, które wcześniej zostały już użyte w tekście. Strasznie mnie to denerwowało, bo miałam wrażenie, że czytam w kółko to samo. Mimo to książkę czytało mi się dobrze, kilka nowych rzeczy się dowiedziałam, więc lekturę zaliczam na plus. 

Ocena: 7/10


Samantha Shannon "Czas żniw" 

 ilość stron: 520
format: e-book
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2013
cykl: Czas żniw (tom 1)  

Straszny zawód jeśli chodzi o tę książkę. Liczyłam na naprawdę dobrą książkę z gatunku fantasy a dostałam... zgniłego pomidora. O ile do połowy książka była dość wciągająca i historia mnie w jakiś tam sposób zaciekawiła, tak od połowy to już były męki pańskie. Jakimś cudem dokończyłam lekturę, ale nie było lekko. Szczerze mówiąc to ja już nie pamiętam o czym była ta książka. Nuda. Flaki z olejem. Zło. 

Ocena: 5/10 (5 tylko dlatego, że początek był nawet ciekawy)


Maria Turtschaninoff "Maresi"

ilość stron: 256
format: e-book
wydawnictwo: Młody Book
rok wydania: 2017
cykl: Kroniki Czerwonego Klasztoru (tom 1)  

I takie książki to ja rozumiem. Piękna, wzruszająca, momentami brutalna. O sile jaką mają w sobie kobiety. 
Historia opowiada o klasztorze na wyspie, który zamieszkują same kobiety. Pewnego dnia pojawia się tam Jai, która uciekła z domu przed ojcem. Maresi bierze ją pod swoje skrzydła i od tej pory są nie rozłączne. Wszystko zmienia się w dniu, kiedy na wyspę przypływa statek z mężczyznami, którzy mają bardzo złe zamiary. 
Króciutka książka, a ile można z niej wynieść. Coś pięknego. Po prostu warta przeczytania. I tyle :) 

Ocena: 8/10

26 maja 2020

Leigh Bardugo "Szóstka wron"

ilość stron: 496
format: e-book
wydawnictwo: Mag
rok wydania: 2016
cykl: Szóstka wron (tom 1) 

Bardzo długo szukałam książki z gatunku fantastyki, która mnie wciągnie, która pozwoli mi na dłuższą chwilę zapomnieć o bożym świecie. I tak trafiłam na "Szóstkę wron" autorstwa Leigh Bardugo. 
Wystarczyło pięć minut bym przepadła. Ketterdam wciągnął mnie jak odkurzacz. Przepadłam i wcale nie chcę stamtąd wracać. 

Główny bohater Kaz dostaje propozycję nie do odrzucenia - za 30 milionów kruge musi uwolnić przetrzymywanego w Lodowym Dworze człowieka, który posiada wiedzę na temat narkotyku, który zagraża całemu światu. Do zrealizowania planu potrzebni są mu najlepsi, najlepiej wyszkoleni ludzie. Do ekipy dołącza jeszcze 5 osób - Inej, Nina, Matthias, Jesper i Wylan. Ta oto szóstka młodych, ale doświadczonych przez życie osób wybierze się na północ dokonać niemożliwego. Skok stulecia to mało powiedziane. Oni wręcz idą na pewną śmierć. 

Powiem tak - MISTRZOSTWO ŚWIATA!
I tutaj w sumie mogłabym zakończyć recenzję, ale że mam chwilę czasu to jednak sobie trochę pogadam.
To w jaki sposób Bardugo stworzyła świat, zasady w nim panujące, te ciemne zakątki Baryłki, cały Ketterdam i wszystko dookoła... Czuć ten klimat na każdej stronie, w każdym zdaniu. Ja wiem, że to zabrzmi banalnie ale autentycznie nie można się od tej książki oderwać. A jeszcze jeden rozdział, a może jeszcze jeden. I tak dalej.
Największą zaletą tej książki są zdecydowani bohaterowie. Portrety psychologiczne dopracowane do perfekcji. Mimo, że mamy aż 6 głównych postaci, każda z nich ma swoje pięć minut. Każdy bohater ma swoją historię do opowiedzenia, motywy które nim kierują. Niesamowita gamma różnorodnych postaci, których nie da się nie lubić, mimo że momentami są dość chamscy, wulgarni, bez grama empatii. Kaz Brekker to postać kompletna - typowy bad boy z mroczną przeszłością, którego nie da się nie szanować. Jedna z fajniejszych postaci w literaturze z którą miałam przyjemność się "spotkać". Oby było więcej takich książek w tym gatunku. Niby literatura młodzieżowa, ale momentami jest na prawdę mrocznie i niebezpiecznie. 

Jedyne co mogę to polecić wam "Szóstkę wron" jeśli jeszcze nie czytaliście. Genialna fabuła z fajnym zakończeniem, które otwiera nam drogę do drugiej części, po którą niebawem na pewno sięgnę. 

Genialnie się bawiłam podczas czytania, a to jest chyba najważniejsze, prawda? 

Ocena: 10/10

24 maja 2020

Isabel Sterling "Te wiedźmy nie płoną"

ilość stron: 352
format: e-book
wydawnictwo: We need YA
rok wydania: 2020

 
Pewnie was to nie zaskoczy, ale do przeczytania tej książki skłoniły mnie pozytywne recenzje na youtube. Wszyscy zachwalają tę historię a ja po przeczytaniu się zastanawiam - dlaczego? Spodziewałam się wciągającej lektury młodzieżowej a dostałam książkę przy której momentami się męczyłam.

Nastoletnia Hannah jest czarownicą mieszkającą w Salem. Żeby było śmiesznie nikt oprócz sabatu nie wie o jej zdolnościach.  Podczas zabawy na której bawią się znajomi Hanny ze szkoły dochodzi do dość mrocznego incydentu. Po jakimś czasie Hannah odkrywa coś jeszcze, a to prowadzi ją do przekonania, że w mieście pojawiła się Krwawa Wiedźma.

Nawet jak próbuję napisać o czym była ta książka to mam problem. Nudna jak flaki z olejem. Ilość homoseksualizmu na metr kwadratowy wynosił... bardzo dużo.To nie jest tak, że mi taki wątek przeszkadza, nie. Ale nagle się okazuje, że w Salem co trzeci to homoseksualista, transwestyta i inne takie. Po prostu było tego za dużo.
Bohaterowie nie szczególnie warci zapamiętania. Veronica, była dziewczyna Hanny strasznie mnie denerwowała. Zapatrzona w siebie, egoistyczna smarkula. Ahh!! Nie fajne.

Nie rozumiem dlaczego tak wiele osób reklamuje tę książkę.
Nie polecam.

Ocena: 4/10