27 marca 2014

Stephen King "Sklepik z marzeniami"

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić 'wszystko, o czym zamarzysz'. Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć jakimś cudem. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda się odnieść zwycięstwo w walce z czarną magią? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość – bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...


Moja radość, gdy na półce w bibliotece zobaczyłam tę oto książkę, była nie do opisania! Niestety(?) mieszkam w małej miejscowości, biblioteka jest mała i na książki Kinga naprawdę ciężko trafić (przynajmniej na te książki, których jeszcze nie czytałam). Tak więc przygarnęłam dwa tomy - tak, książka, którą mam, jest wydana w dwóch tomach - i zagłębiłam się w świat mojego Mistrza. Tym razem zabrał mnie do Castle Rock, gdzie właśnie pewien starszy pan, otwiera sklepik...

Wyobraź sobie sklep, w którym Twoje najskrytsze marzenie może się spełnić, pod warunkiem, że zapłacisz śmiesznie małą sumę pieniędzy oraz spłatasz niewinnego, nie wyrządzającego nikomu krzywdę figla. Wydawać by się mogło, że jest to układ doskonały, no bo przecież nikomu nie dzieje się krzywda, prawda? I tak oto przenosimy się do Castle Rock, gdzie wszyscy wiodą spokojne życie, gdzie każdy zna tajemnice każdego mieszkańca, ale co się dziwić, taki urok małego miasteczka. Wszystko zmienia się, gdy do miasta przyjeżdża Leland Gaunt i otwiera sklepik - sklepik z marzeniami. Kim jest nowy przybysz? Czym będzie handlował? Czy mieszkańców tego prowincjonalnego miasteczka będzie stać na zakupy w takim sklepie? To tylko kilka pytań, na które społeczność próbowała sobie odpowiedzieć.Pierwszym klientem i zarazem pierwszą ofiarą  pana Gaunt jest jedenastoletni Brian Rusk - którego największym marzeniem jest karta Sandy`ego Koufaxa z 1956 roku. Każdy kolejny klient wychodził ze sklepiku z czymś, o czym marzył - zdjęcie Elvisa Presleya, kawałek drewienka z Arki Noego, kryształ, wędka... Cena za te przedmioty nie przekracza kilkudziesięciu dolarów. Ale dodatkowo, w ramach zapłaty sprzedawca oczekiwał od kupującego czegoś jeszcze - figla, zrobionego innemu mieszkańcowi. Niby niewinna rzecz, ale gdy dodamy wszystkie figle, kawały... W tym małym, spokojnym miasteczku, zaczną dziać się takie rzeczy, o których mieszkańcom w najgorszych snach się nie śniło.
Kadr z filmu "Sprzedawca śmierci" (1993).
Książki Kinga są specyficzne, ze względu na jego styl pisania. Rozciąganie do maksimum możliwości fabuły, wplątywanie w akcję pobocznych wątków, kreowanie ogromnej liczby postaci. Ale robi to tak umiejętnie, że czytając nie ma się wrażenia, że czegoś jest za dużo. W "Sklepiku z marzeniami" nie jest inaczej. Autor bardzo umiejętnie, w swoim stylu wprowadza nas w życie miasteczka Castle Rock. Obrazuje nam, najdokładniej jak się tylko da, zwyczaje mieszkańców, ich wewnętrzne spory między sobą, które koniec końców doprowadzą do totalnej katastrofy. Przez mniej więcej połowę książki nic się nie dzieje, przynajmniej nic strasznego, co mogłoby spowodować ciarki na plecach. King, jak to ma w zwyczaju, zabiera nas na wycieczkę po tym pięknym, małym miasteczku. Odwiedzamy Ratusz, w którym mieści się także Biuro Szeryfa jak i Komenda Policji. Zajrzymy także do pracowni krawieckiej "Same Szyjemy", której właścicielką jest Polly Chalmers (prywatnie związana z Alanem Pangbornem - miejscowym szeryfem). Po drodze miniemy jeszcze bar/knajpę "Potulny tygrys", warsztat samochodowy, bank, kilka budynków w których znajdują się agencje do spraw nieruchomości.

Portrety psychologiczne najważniejszych bohaterów:
Leland Gaunt - "Zaczął handlować przed wielu, wielu laty; wędrował wtedy po jałowych ziemiach dalekich krain, nosząc towar na plecach. Przychodził najczęściej o zmroku, a odchodził przed świtem, pozostawiając za sobą krew, nieszczęścia i strach." Sprzedawca, który doskonale wie, czego pragnie jego klient. Spełnia marzenia. Jest spokojny, opanowany, przyjazny. Wydaje się być normalnym, starszym panem... Gdyby nie jego dłonie. I oczy. Coś w nim jest innego... Szatańskiego.
Alan Pangborn - Szeryf, który przed kilkoma laty stracił w wypadku samochodowym żonę i synka. Jego jedynym marzeniem jest dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Dlaczego jego żona, Annie nie zapięła pasów, skoro zawsze to robiła? Tyle pytań, żadnej odpowiedzi.
Polly Chalmers - Właścicielka pracowni krawieckiej. Cierpi na silnie zaawansowany artretyzm dłoni. Od kilku lat żyje w niewyobrażalnym bólu, na który nie ma lekarstwa. Cierpi też z powodu wydarzeń w przeszłości, które jak duchy zaczną ją teraz prześladować.

Ta trójka postaci, którą wymieniłam to bohaterowie, którzy moim zdaniem są najważniejsi. Ale jeśli wziąć pod uwagę całą fabułę - nie ma jednego głównego bohatera. Mnogość postaci to chyba największa zaleta tej książki - pomijając samą fabułę. Cała społeczność miasteczka Castle Rock to jeden, wielki główny bohater. Poznajemy tyle postaci, że na początku łatwo jest się pogubić, ale wraz z dalszym czytaniem jest lepiej, przynajmniej ja z czasem przestałam mieć problem z kojarzeniem kto jest kim :D Stworzyć tyle osób, o tak różnych charakterach - kłaniam się nisko mojemu Mistrzowi! Co bohater, to inna historia z przeszłości, zupełnie inny styl życia, inne zachowanie, cechy charakteru, co jest oczywiste. Jestem pod wielkim wrażeniem, że nie zabrakło mu pomysłów!

Horror, który dobitnie obnaża ludzką naturę, pokazuje jak krucha jest ludzka psychika. Posiadanie czegoś, na pierwszy rzut oka nieosiągalnego... To musi być cudowne uczucie, czyż nie? Wierzę, że każdy z nas, gdyby miał okazję, wszedłby do takiego sklepiku z marzeniami. Chciałby zrealizować swoje marzenie, bez względu na cenę... Nie chcę się bawić w psychologa, ponieważ nie mam do tego papierów, ale ktoś kto zna się na tym (na psychologi) na książka będzie jak wisienka na torcie. Tyle różnych zachowań do przeanalizowania, tyle, moim zdaniem, ciekawych osobowości do poznania.

Po raz kolejny King mnie oczarował. Czuję się w 100% usatysfakcjonowana tą książką. Horror, który daje do myślenia - tego jeszcze nie było! Książka, która zdecydowanie zapadnie mi w pamięci. Polecam!

Ocena: 9+/10


tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
ilość stron: Pierwszy tom - 351, Drugi tom - 384
wydawnictwo: Prima
rok wydania: 1996

 Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
* Wyzwanie - Biblioteczne

* Wyzwanie - klasyka horroru
* Wyzwanie - czytam literaturę amerykańską

15 komentarzy:

  1. Czytałam i chociaż podobała mi się ta historia to jakoś powieść nie należy do moich ulubionych książek Kinga. Zgadzam się, że pisarz niesamowicie wykreował wszystkich tych bohaterów, wyposażając każdego w szereg rozpoznawalnych cech i charakterystycznych zachowań, ale czasami troszkę mi się te opisy dłużyły. Jednak dla fanów Kinga to pozycja obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dla Kingomaniaków lektura ta, jest obowiązkowa.

      Usuń
  2. Sklepiku jeszcze nie czytałam i z ekranizacją też czekam zanim nie sięgnę po książkę. Wiem (i widzę tutaj), że warto. Z resztą mam zaufanie do Kinga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj zasiądę do ekranizacji. Ahh! Już się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  3. Mam dokładnie tak samo - mieszkam w niewielkiej miejscowości gdzie w bibliotece można dostać szkolne lektury, a nie książki znane i lubiane. A o nowościach to juz w ogóle mogę zapomnieć :)
    Uwielbiam Kinga, ale jakoś ta pozycja gdzieś mi umknęła. Muszę szybko to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją bibliotekę remontują od stycznia, więc mam nadzieję, że ją powiększą (jakimś cudem!) i będzie więcej miejsca na książki... Marzenie <3
      Kinga nadrabiaj i to szybciutko! :)

      Usuń
  4. Muszę, muszę i jeszcze raz muszę sięgnąć po tą książkę! :) Wiem że King mnie rozczaruje, dlatego dzięki tobie, z wielką ochotą ją przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dodatkowo motywować Cię nie muszę :D

      Usuń
  5. Aj czemu ja wciąż odwlekam pierwsze spotkanie z Kingiem powiedźcie mi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GRZECH!! Musisz to jak najszybciej nadrobić! Jak najszybciej!

      Usuń
    2. Wiem właśnie i przyznaję się bez bicia! Ciągle mijam jego książki, ale czasu braknie, jednak postaram się to jak najszybciej nadrobić :)

      Usuń
  6. Ja znam twórczość Kinga jedynie z tzw. lajtowych powieści, czyli ,,Joylad'' oraz ,,Dallas 63'', które co prawda były bardzo ciekawe, ale nieco drażniło mnie w nich tzw. wodolejstwo, charakterystyczne dla tego autora, dlatego na razie nie mam ochoty poznawać innych dzieł pisarza, chociaż przyznam, że powyższa pozycja kusi mnie niezmiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "wodolejstwo" to znak rozpoznawczy Kinga. I albo się to lubi, albo nie. Mam jednak nadzieję, że na "Sklepik z marzeniami" się zdecydujesz - warto :)

      Usuń
  7. Hmm... Jakimś cudem dotąd nie wiedziałam o istnieniu tej pozycji, ale postaram się nadrobić zaległości. Szkoda tylko, że w 2 tomach, skoro w jednym zmieściłoby się to z łatwością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie - książka jest dostępna także jako całość. Ja akurat trafiłam na wydanie w dwóch tomach.

      Usuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)