22 marca 2014

Marina Anderson "Przystań posłuszeństwa"

Po ukazaniu się trylogii o Greyu, świat oszalał na punkcie literatury erotycznej. W Polsce także wydawnictwa ścigają się w wydawaniu takich właśnie książek. Ja osobiście nie mam nic przeciwko takim książkom, wręcz przeciwnie - chętnie po nie sięgam. "Przystań posłuszeństwa" to podręcznikowy przykład literatury erotycznej. Zero fabuły, tylko seks.

Natalie Bowen, kobieta sukcesu, piękna, młoda. Wydawać by się mogło, że w życiu ma wszystko. Niestety tak nie jest. Jej życie miłosne to dramat. Nie układa jej się w związkach, a najgorsze jest to, że jest to jej wina. Z polecenia przyjaciółki udaje się do "Przystani", gdzie odbywa się specjalne szkolenie... z seksu. Przez dwa weekendy Natalie przejdzie niewyobrażalną przemianę. Ze stanowczej kobiety przemieni się w uległą kochankę, której jedynym zadaniem jest odbieranie przyjemności.

Książka, która jest o niczym, a i tak wciąga. W "Przystani posłuszeństwa" nie dzieje się absolutnie nic! Jest tylko seks, seks i jeszcze więcej seksu. Jest co prawda delikatnie napomknięty temat czasopisma, który należy do Natalie, ale co ma piernik do wiatraka? Fabuła nie trzyma się kupy ale... Książka wciąga. Nie potrafię wytłumaczyć tego w taki sposób, żeby każdy zrozumiał. Po prostu jest to taka książka, od której nie da się oderwać, choć jest o niczym. Zupełnie nie logiczne no ale cóż... :)

Książkę polecam osobom, które lubią literaturę erotyczną, ale nie są wybitnie wybredni. Ktoś, kto od książki oczekuje lepiej zarysowanej fabuły, więcej akcji (poza łóżkiem) niech omija tę lekturę z daleka.



Ocena: 6/10

tłumaczenie: Antonina Kasprzak
ilość stron: 238
wydawnictwo: Czarna Owca
rok wydania: 2013



Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

9 komentarzy:

  1. Nie mam nic przeciwko wątkom erotycznym w powieściach, ale jednak wymagam także jakiejś fabuły. Sama erotyka to za mało, żeby zachęcić mnie do sięgnięcia po daną powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie polecam Ci tej książki.

      Usuń
  2. Bardzo fajna recenzja, przeczytałam dosyć niedawno tą powieść i masz rację, wciąga :) Niedługo i ja napiszę spostrzeżenia wobec tej pozycji na swoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwona seria Czarnej Owcy och jak zazdroszczę :)
    Wszystkie książki z tej serii bym przeczytała - jedne bardziej chcę inne mniej, ale chciałabym wszystkie :)
    / Klucznik: dodaję +1 pkt za autor jest kobietą i +1 pkt za kolejna w serii (serią jest czerwona seria) - jeżeli nie chcesz tego drugiego punktu to krzycz ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no faktycznie :D Każdy punk się liczy, nie? :D

      Usuń
  4. W sumie, na rozluźnienie, takie czytadło może być interesujące. Masz boską czcionkę :)) (czyli mamy podobne gusta, bo mam tę samą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest po prostu wygodna w czytaniu (przynajmniej tak mi się wydaję :D)

      Usuń
  5. Słyszałam o tej książce. Powódź erotyków, to fakt, ale wyłowienie czegoś wartościowego graniczy z cudem :) Polecam Ci serię o Sinnersach pani Olivii Cunning, zawiera fabułę i seks w dużej ilości, ale jest ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)