12 marca 2014

Gregg Hurwitz "Nie ufaj nikomu"

Za każdym razem, gdy sięgam po książki zupełnie nieznanych mi wcześniej autorów - boję się. Czy styl będzie mi odpowiadał? Czy autor będzie w stanie zainteresować mnie fabułą, czy po przeczytaniu 10 stron poddam się bez walki? Gregg Hurwitz zawładną moim sercem (przynajmniej tą częścią serca, która jest przeznaczona dla książek). Wiem, że ocenianie pisarza po jednej książce, nie jest zbyt profesjonalne z mojej strony, no ale cóż ja na to poradzę? "Nie ufaj nikomu" to genialny thriller, z genialnie pogmatwaną fabułą, w której momentami nie wiadomo o co chodzi. Taki natłok akcji w jednej książce? To jest wręcz niemożliwe! Tajemnica z przed lat, prezydent USA, tajne służby a między tym wszystkim człowiek, który z pozoru nie ma z tym nic wspólnego...

Nick Horrigan wiedzie spokojne życie, aż do momentu gdy pod osłoną nocy zamaskowani agenci służb specjalnych włamują się do jego domu, obezwładniają go i zabierają ze sobą. Helikopterem zabierają go do pobliskiej elektrowni jądrowej, tylko dlatego, że jakiś szaleniec-zamachowiec grozi wysadzeniem siebie - i co za tym idzie - elektrowni. Jedynym człowiekiem z którym chce rozmawiać terrorysta jest właśnie Nick. Podczas tej krótkiej rozmowy Charlie (imię zamachowcy) daje mu klucz. Niestety Nick nie zdążył dowiedzieć się niczego więcej, ponieważ Charlie ginie od bomby ukrytej w telefonie. O co w tym wszystkim chodzi? Co otwiera ten klucz, który właśnie dostał? Co ma z tym wszystkim wspólnego ojczym Nicka, który został zamordowany siedemnaście lat temu? Horrigan rozpoczyna własne śledztwo, podczas którego odkryje mnóstwo rzeczy, których wolałby nie wiedzieć. Otworzy "puszkę pandory", którą wolałby omijać z daleka...

Jeśli w fabułę wplątany jest prezydent - w tym przypadku jest to prezydent Stanów Zjednoczonych - a do tego jest "tym złym", no to nie wyobrażam sobie, żeby taka książka mogła być nudna. W "Nie ufaj nikomu" wątek prezydenta to jedno. Wątek głównego bohatera, Nica, który zmuszony zostaje do walki o własne życie, o prawdę i przede wszystkim o sprawiedliwość to drugie. W przeszłości musiał się ukrywać, w młodym wieku stracił ojczyma, zasłużonego agenta służb specjalnych, który był dla niego wielkim autorytetem. Teraz koszmary z przeszłości wracają i trzeba się z nimi zmierzyć.

Gregg Hurwitz
Wartka akcja, niesamowite tempo rozwoju akcji, brak miejsca na nudę podczas czytania - to najważniejsze zalety tej książki. Różnorodność w postaciach występujących w książce. Od bezdomnego Homera, który jak się okaże uratuje Nickowi życie, po gubernatora i jego wesołą gromadkę ochroniarzy, którzy są zdolni do wszystkiego. Każda postać jest ważna, każdy odegra jakąś rolę w finałowym "starciu".

Styl i język podobny jak u Cobena, przez co książka dodatkowo zyskuje w końcowej ocenie. Nie ma absolutnie nic, do czego mogłabym się przyczepić. Tak dobrych książek życzę sobie i wam na przyszłość!

Ocena: 9+/10






tłumaczenie: Anna Maria Kołyszko
ilość stron: 399
wydawnictwo: Albatros
rok wydania: 2011

5 komentarzy:

  1. Dziękuję za dołączenie do naszej zgrai z wyzwanaia Czytam lit. ameryk.:)
    A książka rzeczywiście brzmi niesamowicie wciągająco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie :) Z chęcią sama bym przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się nie boję, za to jestem szalenie ciekawa, co też ma do zaoferowania autor. Tej książki nie znam, ale skoro to bardzo dobry thriller, to jak wpadnie mi w ręce, na pewno przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, nominowałam Cię do LBA, http://czytam-nie-przeszkadzac.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award-2014_18.html
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)