25 listopada 2013

Åsa Larsson "Krew, którą nasiąkła"

„- Czasami chce mi się rzygać - powiedziała zmęczonym głosem.
- Czasami jest to wliczone w obowiązki zawodowe. Pozostaje tylko wytrzeć buty i iść dalej.”

Åsa Larsson, szwedzka autorka powieści kryminalnych, której nazwisko wymienia się w gronie tych najlepszych, skandynawskich autorów. "Krew, którą nasiąkła" to drugi tom z cyklu z Rebeką Martinsson. Nie czytałam pierwszej części, a mimo to nie czułam, że coś ominęłam. W niektórych seriach lepiej jest czytać od początku, żeby wiedzieć co, z kim i po co. W przypadku tej serii nie ma potrzeby zaczynać od pierwszego tomu. Sięgając po tę książkę, liczyłam na dobry kryminał, zwłaszcza, że z tyłu, na okładce, dużymi literami napisano, iż jest to kryminał roku, międzynarodowy bestseller. Moje pierwsze spotkanie z tą autorką uważam za dobre, choć przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.


Ktoś w brutalny sposób morduje panią pastor - Mildred Nilsson. Wrogów jak się okazuje, miała od groma, zważywszy na to, jakie miała poglądy na niektóre tematy, jak się zachowywała. Nakłaniała kobiety, by opuszczały swoich mężów, jeśli nie czują się w związku dobrze, by nie pozwalały traktować się jak służące. Była zadeklarowaną feministką. Można otwarcie powiedzieć, że nienawidziła mężczyzn, choć miała męża. Prowadziła "organizację" "Magdalena", która pomagała kobietom pokrzywdzonym, borykającym się z problemami finansowymi. Dla miejscowych mężczyzn była to po prostu "mafia kobiet". Wielu osobom zalazła za skórę, ale żeby zabić ją w tak brutalny sposób? Kto był aż tak na nią wściekły? 

Trzy miesiące po morderstwie pastor, do Kiruny, w celach czysto biznesowych, przyjeżdża Rebeka Martinsson. Jako młoda pani prawnik, której kariera została brutalnie przerwana przez zdarzenie, które miało miejsce półtora roku wcześniej - w obronie własnej zabiła trzech mężczyzn. Mimo upływu czasu, wciąż nie czuje się na siłach, by wrócić do pracy w wielkiej firmie prawniczej. Jej szef - Måns Wenngren, wysyła ją do Kiruny, by zaoferowała tamtejszym Kościołom usługi prawnicze. Mimo, iż wcześniej nic nie słyszała o tragedii jaka spotkała tutejszą społeczność, udaje jej się trafić w sam środek prowadzonej sprawy. 

Sprawa zabójstwa nie posuwa się naprzód. Policja błądzi po omacku, dowodów jest bardzo mało, podejrzanych - bardzo dużo. Walka policjantów - Anny Marii Mella i Svena Erika Stålnacke jest godna podziwu, zwłaszcza, że społeczeństwo nie jest skłonne do pomocy, a wręcz przeciwnie - niektórzy są wręcz szczęśliwi, że pozbyli się "problemu". Jak prowadzić śledztwo w tak hermetycznej społeczności? 

Kiruna.
Åsa Larsson niezaprzeczalnie ma talent do pisania kryminałów, tych z najwyższej półki. Stopniowo rozwijająca się akcja, nieustające napięcie, wodzenie czytelnika za nos, mylne tropy. To wszystko składa się na dobry, trzymający w napięciu kryminał. "Krew, którą nasiąkła" to książka dobra, ale posiada minusy, o których nie mogę nie napisać. Po pierwsze, i chyba najważniejsze - o co chodzi z tą wilczycą? Autorka wplotła w fabułę opowieść o wilczycy, nazwanej Żółtonoga, ze względu, jak się domyślacie, na jej żółte nogi. Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tą wilczycą. Żyje w lesie. Ma swoje stadko, i w ogóle... Co jakiś czas między rozdziałami pojawia się właśnie osobny rozdział, poświęcony jej, jej życiu, nie długi, co najwyżej na dwie strony. Mi osobiście to przeszkadzało, aż się zdenerwowałam i opuszczałam te rozdziały. Kolejnym minusem, moim zdaniem, jest zakończenie. Spodziewałam się większego "łał, ale jak to możliwe? Dlaczego?" Rozwiązanie zagadki okazało się banalnie proste, nie było aż takiego zaskoczenia, na jakie liczyłam, zresztą pewnie nie tylko ja, ale wszyscy, którzy mieli przyjemność przeczytać tę książkę. 

Różnorodność postaci - za to należy się bardzo duży plus! W jednej książce, mamy ogromny wachlarz osobowości. Każdy z bohaterów posiada takie cechy charakteru, dzięki którym jest wyjątkowy, wyróżnia się na swój sposób, zapada w pamięci.

Podsumowując - kryminał na poziomie, trzymający w napięciu, choć samo zakończenie może pozostawić niedosyt. Książkę polecam każdemu, kto lubi klimaty skandynawskie. 

7/10

Tytuł oryginalny: Det blod som spillts
Cykle: Rebeka Martinsson (tom: 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Beata Walczak-Larsson
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 421

2 komentarze:

  1. Właśnie czytam :) Poza tą książką autorki przeczytałam jeszcze dwie "Aż gniew twój przeminie" oraz "W ofierze Molochowi" - też nie czytam wg kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat byłam w Kirunie, piękne miasto. Nie spotkałam się z tą autorką, ale od razu książka leci na lubimyczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)