21 kwietnia 2013

Stosik kwietniowy.

Uwielbiam promocje w Biedronce <3. Tylko dlaczego one są zawsze wtedy kiedy z kasą jest słabo? Słabo dlatego, że w końcu zainwestowałam w aparat! Od teraz zdjęcia stosików będą o niebo lepsze :D

1. Michael Schorield "Pomóc Jani" - Historia prawdziwa. Tyle mi wystarczyło, żeby kupić tą książkę. Lubię czytać o historiach, które wydarzyły się na prawdę... A, że większość z takich książek to historie bardzo smutne, niesprawiedliwe itp... No cóż... Wydawnictwo - Znak.
2. Tanya Valko "Arabska żona" - Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam czytać książki, których akcja dzieje się w "tamtych" okolicach, czyli Arabia, Indie, Afganistan itd... Wydawnictwo - Prószyński i S-ka.
3. Dorothy Howell "Torebki i strzelanina" - Książka wygrana w konkursie u Pauliny. Ufundowana przez portal Zbrodnia w Bibliotece :) Wydawnictwo - Bellona.

Ciekawe tylko, kiedy ja znajdę czas na przeczytanie tego... Czeka mnie jeszcze King z 1200 stronami...

Dobrej niedzieli wszystkim :)
P.S u was też taka ładna pogoda? :)

19 kwietnia 2013

10,000 odwiedzin!



W końcu wiosna! Co prawda dzisiaj troszkę pochmurno się zrobiło, ale to nie zmienia faktu, że w końcu jest ciepło :)

Nie było mnie tutaj jakiś czas. Egzaminy w szkole, nauki baaaaaardzo dużo, na książki czasu nie miałam. Tzn na takie książki, jakie czytać lubię :) Książka od matematyki nie jest przyjemna :) Na szczęście już wszystko za mną. Właściwie to można powiedzieć, że już mam wakacje :)

Druga sprawa to 10,000 wyświetleń mojego bloga. Łał! Jak to szybko zleciało... Mam nadzieję, że blog będzie dalej tak chętnie czytany. Z mojej strony mogę obiecać tylko, że będę się bardzo, bardziej niż zawsze, przykładać do pisanych recenzji. Teraz będę miała więcej czasu, także powinno być dobrze :)

Po trzecie to wszyscy Kingoholicy niech biegną do Biedronki, ponieważ za 12 zł można kupić "Ręka mistrza". Ja tą książkę mam, kupiłam za 40 zł w Empiku, czytałam ją i polecam na prawdę bardzo gorąco. Za 12 zł? Jak za darmo :) Są też inne książki, bardzo fajne tytuły. Później wybiorę się na zakupy :)

07 kwietnia 2013

Matt Bomer w ekranizacji 50 twarzy Greya?

Książka E. L. James mnie nie interesuje. Ale właśnie wyczytałam, że Matt Bomer jest brany pod uwagę do zagrania Christiana Greya. Nie powiem, jeśli tak się stanie, będę zachwycona i film obejrzę z przyjemnością :) Swoją drogą imię Christian... Mój ulubiony wrestler <3




Kto to Matt Bomer? Ja go "znam" z serialu White Collar (Białe kołnierzyki). Serial polecam - genialny!


Wręcz już się nie mogę doczekać tej ekranizacji. Oczywiście jeśli zagra w niej Matt. :)

06 kwietnia 2013

Stephen King - Blaze

Autor- Stephen King
Tytuł - Blaze / Tytuł oryginału - Blaze
Wydawnictwo - Prószyński i S-ka
Rok wydania - 2007
Ilość stron - 267
Moja ocena - 9+/10


Ladies and Gentlemen, Boys and Girls, Children of all ages... Mam problem! Mam problem z Kingiem. Właśnie doznałam szoku, z którego bardzo długo się nie otrząsnę. Właśnie przeczytałam książkę Kinga, która jest nie w stylu Kinga. I co ja mam teraz zrobić? Czyżby świat się kończył?

Daruję sobie "ohy" i "ahy" bo są one oczywiste. Kinga kocham miłością bezwarunkową. Choćby się paliło i waliło, jego książki zawsze będą number one! Uwielbiam, gdy podczas czytania moja psychika przechodzi coś w rodzaju porażenia elektrycznego. Jest to mój mistrz i to się nie zmieni za żadne skarby świata!

Clay Blaisdell, czyli tytułowy Blaze to młody mężczyzna (nie ma dokładnie napisane ile ma lat. Chyba, że ja coś przeoczyłam, jak tak, to mnie poprawcie), wielki na ponad dwa metry, niezbyt rozgarnięty, z dziurą w czole, która jest wynikiem "upadku" ze schodów podczas awantury z ojcem alkoholikiem w młodości. Upadek odbił się także na psychice Clay, który od tamtej pory jest jakby opóźniony, "Wystarczy spojrzeć i wiadomo: światło się pali, ale w domu pusto". George Rackley to złodziejaszek, nie bojący się niczego. Drogi tych dwóch mężczyzn się krzyżują, i od tamtej pory są nierozłączni. Dorabiają na różnego rodzaju przekrętach, kradzieżach. Ich "finałowy skok" ma polegać na porwaniu dziecka bogatej rodziny, która w ramach okupu ma zapłacić 2 miliony. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie nagła śmierć Georga...
Czy niezbyt ogarnięty Blaze zdecyduje się na skok życia?
Czy jest w stanie sam dokonać porwania?

Jak widzicie nie ma żadnych wampirów, duchów, potworów chowających się w szafie... Książka jest normalna! I to jest właśnie nienormalne... Wiem, że King potrafi pisać książki zupełnie zwyczajne np: "Dolores Claiborne", która swoją drogą jest genialna i polecam ją bardzo gorąco, tym którzy jej nie czytali,  ale w dalszym ciągu mnie to dziwi, zaskakuje i szokuje. "Blaze" okazało się niewiarygodnym rozczarowaniem. Rozczarowaniem w 100% pozytywnym. Spodziewałam się nie wiadomo jakich stworów, a dostałam niezbyt inteligentnego chłopaka, który postanawia porwać dziecko. Dalsza historia jest przeplatana wydarzeniami teraźniejszymi z tymi z przeszłości. Mamy okazję poznać młodego Blaze`a, który trafia do Hetton House - coś w rodzaju domu dziecka, tylko dla chłopców. Jego dorastanie, pierwsze przekręty, i wiele innych ciekawych historii z życia Clay`a, o których pisać nie będę, żeby nie popsuć wam czytania.

Ciężko mi jest określić, jaki to gatunek. Na pewno nie horror, co jest nie małą niespodzianką. Jest to raczej thriller, zmieszany z kryminałem. Taki misz - masz. Są agenci FBI, a to już jest nowość, jest pościg, jest akcja... Powiem tak, gdybym nie widziała okładki, a po samej treści miałabym określić autora, King byłby ostatnią osobą, którą bym wymieniła

"Blaze" to ostatnia powieść napisania przez Richarda Bachmana. Szczerze mówiąc, to nie rozumiem dlaczego King pisał pod pseudonimem. W ogóle nie rozumiem dlaczego inni autorzy tak robią. Zagadka pozostaje nieodgadnięta, jak dla mnie.

Stephen King

Jeśli chodzi o samą treść. Mnóstwo śmiesznych momentów. Uśmiałam się jak mało kiedy. Zresztą zawsze jak mamy do czynienia z wariatami, jest kupa śmiechu. George i Blaze dobrali się jak mało kto. Postać Blaze`a zdecydowanie zapada w pamięć. Jest nietuzinkowy (mimo ograniczonej zdolności myślenia), charakterystyczny ( w końcu to chłop jak dąb, ogromny), wzbudzający same pozytywne emocje, mimo, że zrobił coś bardzo złego. Nie potrafiłam go nie polubić. Wariat, ale niesamowicie sympatyczny.

- Ale chyba nie można wydać prawie dwustu dolców w dwa dni, co? - zapytał.
- W mieście, gdzie jeden telefon kosztuje dwadzieścia pięć centów? Kpisz czy o drogę pytasz? 


Czy książkę polecam? Ale głupie pytanie :) Oczywiście, że tak. Mimo, że jest to King w ogóle nie podobny do Kinga, to i tak z całego serca polecam. Jest mnóstwo zabawnych momentów (chyba, że tylko mnie one bawiły, bo z moim poczuciem humoru bywa różnie), jest akcja, jest bardzo dobre, aczkolwiek niesprawiedliwe zakończenie. 

05 kwietnia 2013

Z biblioteki + mini zakup.

Nowy miesiąc, więc czas na nowe stosiki. Wybrałam się do biblioteki, i oto co zdobyłam:


1. Stephen King "To" - Książka ma 1213 stron!!! Dam radę :D W końcu to King <3. Wydawnictwo - Zysk i S-ka
2. Stephen King "Oczy smoka". Wydawnictwo - Prószyński i S-ka
3. Richard Bachman (czyli Stephen King :D) "Blaze" -  Wydawnictwo - Prószyński i S-ka
4. David Baldacci "Klub Wielbłądów"  Wydawnictwo - Albatros
5. Howard Phillips Lovecraft "Droga do szaleństwa". Zbiór opowiadań, po których podobno trudno zasnąć. Liczę na to :) 



Efekt zakupów w Biedronce:


1. Sherrilyn Kenyon "Taniec z diabłem". Kupiłam książkę o wampirach... No cóż. Zobaczymy. Cena 7.99 :D Wydawnictwo - MAG
2. Lena Klassen "Uśmiech Karoliny". Książka zapowiada się na prawdę bardzo fajnie. Cena także 7.99. Wydawnictwo - Olimp Media




Kwiecień zdecydowanie należeć będzie do Kinga, z czego jestem niesamowicie zadowolona, gdyż już od dawna planowałam nadrobić z jego książkami. 

04 kwietnia 2013

Sandra Brown - Olśnienie

Autor- Sandra Brown
Tytuł - Olśnienie / Tytuł oryginału - Whole new light
Wydawnictwo -  Świat Książki
Rok wydania -  2000
Ilość stron -  159
Moja ocena - 7/10


Muszę po raz kolejny pisać, że książki Sandry Brown są rewelacyjne? Że czytam je z przyjemnością, że pochłaniam je jak moja świnka morska sałatę? Że dzięki niej mam bardzo miłą odskocznię od psychopatów, morderców i tym podobnych stworów? Po prostu ją uwielbiam! I już!

Cyn McCall, to 29-letnia pani doktor psycholog, która pomaga bardzo młodym dziewczyną, które zaszły w ciążę i nie za bardzo wiedzą co ze sobą zrobić. Dwa lata temu w wypadku samochodowym zginął jej mąż, miłość jej życia - Tim. Młoda wdowa musi na nowo ułożyć sobie życie, dla siebie i dla syna, Brandona. W uporaniu się z codziennością pomaga jej Worth - przyjaciel jej zmarłego męża. Po śmierci bardzo się do siebie zbliżyli, ale zawsze to były stosunki czysto przyjacielskie. Wszystko zmienia się wtedy, gdy jadą na weekend do Meksyku, na mini urlop. Tam dochodzi do zbliżenia...
Czy Cyn, spragniona miłości, również dozna olśnienia i ujrzy w przyjacielu niezwykle fascynującego mężczyznę?

Krótka, przyjemna historia o dwojgu ludzi, na których miłość spada, jak grom z jasnego nieba. Lekka książka, zabawna z bardzo miłym zakończeniem, potrójnym zakończeniem. I nie mówię o tym, że Cyn i Worth będą razem, bo to jest jasne, jak słońce. Rozpisywać się nad fabułą też nie ma sensu, bo książka jest krótka, wszystko dzieje się bardzo szybko, nie ma zbędnych historyjek. Książka idealna do poduszki, na tak niesamowicie zimne wieczory jak wczoraj. Idealna.

Polecam tym, którzy mają ochotę na chwilę oddechu od ciężkich książek. Mimo, że " Olśnienie" nie zapada specjalnie w pamięć, pewnie za miesiąc nie będę pamiętała o czym ta książka była, to mimo to polecam. Bardzo przyjemna odskocznia, od thrillerów, kryminałów i tym podobnych książek :)

03 kwietnia 2013

James Patterson - Na szlaku terroru





Autor-  James Patterson
Tytuł -  Na szlaku terroru  / Tytuł oryginału - London Bridges
Wydawnictwo -  Albatros
Rok wydania -  2005
Ilość stron -  334
Moja ocena - 7+/10



"Cel roboty - misji, operacji - to całkowite wymazanie z mapy jakiegoś amerykańskiego miasta. W biały dzień. Zupełnie chory pomysł. W porównaniu z tym "Świt żywych trupów" to po prostu betka. Sunrise Valleyn Nevada, liczba mieszkańców: 315. Niedługo: 0. Kto by uwierzył? No cóż... Za mniej więcej trzy minuty nie będzie żadnych niedowiarków."


Kontynuacja książki "Wielki zły Wilk", której recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Wrażenia? Od dzisiaj jestem zadeklarowaną fanką pana Pattersona, i wręcz nie mogę się doczekać jego kolejnych książek. 


"Co to? Naprawdę wojna? Z kim? Gdzie szukać wroga? [...] W co teraz łupną? Gdzie? W kogo? Dlaczego?"

Wilk to Rosjanin, przebiegły, sprytny i niesamowicie brutalny typ. Morduje ludzi bo mu się to podoba. I już. Ma u stóp cały mafijny świat. Mało kto go widział, wszyscy o nim słyszeli, każdy się go boi. Alex Cross miał już do czynienia z Wilkiem, zna go i za wszelką cenę chce go dopaść. Czym Rosjanin podpadł tym razem? Otóż zachciało mu się zabawić w terrorystę. Najpierw zrzuca bombę na małe miasteczko w Nevadzie, gdzie na szczęście nikt nie ginie (bynajmniej nie w wyniku wybuchu), ponieważ chwilę wcześniej została przeprowadzona akcja ewakuacyjna przez niezidentyfikowany odział żołnierzy. Była to tzn "próba generalna" przed tym co miało nastąpić za niedługo. Do agencji dzwoni sam zainteresowany, by powiadomić wszystkich, że w najbliższym czasie dojdzie do detonacji ładunków nuklearnych w Londynie, Paryżu, Frankfurcie i Nowym Jorku. By temu zapobiec, Wilk żąda miliardów dolarów i uwolnienie więźniów wojennych. Ale czy można ufać szaleńcowi? Jaką mamy pewność, że nie zrobi niczego głupiego? Ewakuacja tak dużych miast jest fizycznie nie możliwa, więc nie pozostaje nic innego tylko czekać. Czekać na śmierć? Możliwe...

"Co znów wymyślił? Chciał zostać terrorystą? Rozpętać wojnę? Skoro mogła to zrobić grupka szaleńców z pustynnego kraju, to dlaczego nie ruska mafia? Przecież wystarczy mieć silnego przywódcę i odrobinę kasy."

Nie chciałam po jednej książce oceniać autora. Co prawda 2 przeczytane książki także nie robią ze mnie eksperta jeśli chodzi o pana Pattersona, ale na tym etapie mogę stwierdzić z całym przekonaniem, że jest to autor dobry, a nawet bardzo dobry. Pisze lekko, czyta się to szybko i z zapartym tchem. Nie mogłam się oderwać od książki, czego efektem było kilka spalonych naleśników, ale o tym kiedy indziej. Więc jak można się domyśleć w pierwszej części, czyli  "Wielki zły Wilk", tytułowy bohater nie zostaje złapany. Ucieka. Jakimś cudem udaje mu się uciec. Choć w tamtej książce mowa była o handlu ludźmi, tak tutaj mamy terroryzm. Jak widać wachlarz zainteresowań psychopatycznego ruska jest szeroki. Na szczęście mamy dzielnego agenta FBI Alexa Crossa, który nie spocznie dopóki nie dopadnie Wilka. Niestety są ofiary, ginie tysiące niewinnych ludzi. Wybucha panika, FBI, CIA i inne agencje w Europie są bezsilne. Jak walczyć z wariatem, który ma możliwości i co najważniejsze jest zdolny do tego, by zrównać z ziemią największe miasta na świecie?

James Patterson

Autor skupia się także (w małych ilościach) na życiu osobistym Alexa, co jest miłą odskocznią choć na chwilę od psychopatów z jakimi mamy do czynienia podczas książki. I nie myślcie sobie, że tym "złym" jest tylko Wilk. Co to, to nie. Jest jeszcze kilku takich, którzy "pracują" dla niego, są równie brutalni i pozbawieni jakichkolwiek skrupułów.
Zakończenie dość zaskakujące... A wręcz dziwne. Nie będę wchodzić w szczegóły, sami ocenicie po ewentualnym przeczytaniu.

"Ludzie Wilka zabijali bez mrugnięcia okiem. Co to mogło oznaczać dla czterech metropolii, nad którymi wisiała groźba katastrofy? Czy w ten sam sposób miało zginąć kilka tysięcy ludzi? Właśnie tak wyglądała straszliwa demonstracja potęgi i władzy?"

Wciągający kryminał, thriller... Właściwie nie wiem do jakiego gatunku zaliczyć te dwie książki. Coś na pograniczu kryminału, sensacji i thrillera. Książka od której nie można się oderwać, tyle pytań na które czytelnik chce poznać odpowiedzi...
Bardzo dobra lektura na takie zimowe dni jak dzisiaj, z całą pewnością sięgnę po inne dzieła Jamesa Pattersona. A wręcz już się nie mogę ich doczekać. Polecam każdemu, kto ma ochotę na szybką akcję, psychopatę zdolnego do wszystkiego no i dzielnego, niezawodnego Alexa Crossa, który zdecydowanie staje się moim ulubionym detektywem/agentem :)

01 kwietnia 2013

Podsumowanie marca.

Kwiecień nastał a za oknem jak w grudniu. Śniegu po kostki... Już mam dosyć tej zimy. Chcę lato.

Marzec okazał się bardzo dobrym miesiącem pod względem czytelniczym. Przeczytałam 11 książek w tym dwa e-booki. Dużo czy mało, nie wiem. Ja jestem bardzo zadowolona. Pełna lista TUTAJ.







Najlepsza książka - Zdecydowanie Jack Ketchum - Jedyne dziecko. Bardzo długo jej nie zapomnę.
Najsłabsza książka - Patricia Cornwell - Predator.
Liczba przeczytanych stron - 3172, co daje dziennie 102 strony.


Dziękuję również za 8,927 odwiedzin, 812 komentarzy oraz 80 obserwatorów.


Uważam marzec za udany. Zobaczymy co przyniesie ze sobą kwiecień :) Oby lepszą pogodę...