29 marca 2013

Laura Griffin - Nie do opisania

Autor- Laura Griffin
Tytuł -  Nie do opisania / Tytuł oryginału - Unspeakable
Wydawnictwo -  Prószyński i S-ka
Rok wydania -  2012
Ilość stron -  406
Moja ocena - 7/10


Po tak nieudanej książce jak "Predator" przyszedł czas na coś znacznie lepszego, na książkę, którą czyta się z przyjemnością, a czasami nawet z zapartym tchem.
"Nie do opisania" to pierwsza książka Laury Griffin jaką miałam przyjemność przeczytać, i to pierwsze spotkanie uważam za bardzo udane. Zdecydowanie sięgnę po inne tytuły od tej autorki. Wręcz już się nie mogę tego doczekać :)


Elaina McCord to nowa agentka w FBI, która zostaje przydzielona do pracy na wyspie Lito w Teksasie. Nie jest to szczyt jej marzeń, zawsze chciała pracować w Nowym Jorku czy w Waszyngtonie, ale postanawia pokazać wszystkim, że jest warta pracy z najlepszymi, że nie została agentką ot tak sobie. Jest uparta, twarda i zawsze dąży do wyznaczonych sobie celów. Jej pierwszym ważnym śledztwem okazuje się być seria morderstw na wyspie. Ofiarami są młode, zdolne dziewczyny, które giną w bardzo brutalny sposób - ktoś patroszy je jak ryby, do tego "częstuje" je ketaminą. W śledztwo angażuje się Troy Stockton - pisarz książek o prawdziwych zbrodniach, na dodatek niesamowity playboy.
Czy uda się małej jednostce na wyspie złapać mordercę?
Czy w więzieniu siedzi niewinny człowiek, który przyznał się do zabójstwa w podobnym stylu 9 lat temu?
Kto okaże się bezdusznym mordercą?

"Castle" - to pierwsze moje skojarzenie podczas czytania tej książki. Ona pani agent FBI, On pisarz, a z czasem zaczyna ich łączyć coś więcej, niż tylko wspólna praca. To porównanie akurat dla mnie jest plusem, ponieważ serial ten uwielbiam, a książka wcale nie była gorsza. Zbrodnia opisana w tej historii jest okropna, mnóstwo kobiet straciło życie tylko dlatego, że jakiś czubek nie mógł się powstrzymać od wypatroszenia ich jak jakieś zwierzę. A najgorsze jest to, że nie zostawiał ŻADNYCH śladów na miejscu zbrodni, dzięki którym policja mogłaby go złapać, zanim znowu zaatakuje. Był sprytny, wiedział co ma robić, by zostać bezkarny, a z czasem zaczął się bawić z agentką McCord w kotka i myszkę. Dzwonił do niej. Zostawiał wskazówki, gdzie są porwane kobiety, ale niestety za każdym razem był jeden krok przed agentami i policją.
Druga sprawa to romans. Oczywiście między Troyem a Elainą podczas prowadzenia śledztwa wybucha, poważne jak się okazuje na końcu, uczucie. Jest kilka scen łóżkowych opisanych w bardzo fajny, prosty, nie wulgarny sposób, czuje się tą atmosferę ich wzajemnego pożądania. Brawo dla pani Laury za to, że umiała w bardzo prosty sposób przelać na papier tyle emocji, namiętności, miłości.
Pojawią się pewnie tacy, którzy stwierdzą, że wątek miłosny w tego typu książkach jest zbędny. Nie zgadzam się. Pani Laura potrafiła sprytnie połączyć romans ze zbrodnią. Relacje między głównymi bohaterami nie zanudzają, są pomysłowo wykreowane, i dzięki nim na chwilę możemy oderwać się od makabrycznej zbrodni, która jest głównym wątkiem w lekturze.

Chciałam też zwrócić uwagę na okładkę. Moim zdaniem jest genialna. Zwykłe zdjęcie bardzo ładnej dziewczyny w lesie, jest łódka, jakaś rzeczka...Prosta a zarazem tajemnicza, intrygująca, zachęcająca do zagłębienia się w lekturze. Wydawnictwo Prószyński i S-ka się popisało jeśli chodzi o to. Bo jeśli chodzi o tłumaczenie to już nie było tak kolorowo, tzn nie samo tłumaczenie, tyle co błędy. Dużo literówek, które po którymś razie zaczęły mnie już po prostu denerwować. Dlatego końcowa ocena to 7/10. Gdyby nie to, byłoby wyżej.

"Nie do opisania" to druga z serii 3 książek od pani Laury. Pierwsza to "Nie do wykrycia", a trzecia "Nie do wybaczenia" Zaczęłam od środka, ale mam nadzieję, że to co się działo w pierwszej części nie będzie miało jakiegoś wpływu na wydarzenia z drugiej książki. Oby tylko pozostałe lektury były dostępne w bibliotece :)

Podsumowując, książkę polecam każdemu, kto ma ochotę na thriller z romansem w tle. Zagadkowe morderstwa, intensywne śledztwo, no i finał jakiego nikt się nie spodziewa. Polecam bardzo gorąco, jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

18 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu planuje zabrać się za twórczość Laury Griffin i mam nadzieję, że uda mi się wreszcie zrealizować mój czytelniczy cel. Powyższa pozycja szalenie mnie zaciekawiła, gdyż uwielbiam thrillery z romansem w tle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pożałujesz :) Przynajmniej mam taką nadzieję :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie spotkałam się z żadną książką Griffin. Jednak muszę to jak najszybciej zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie powinnaś nadrobić to jak najszybciej :)

      Usuń
  3. Seria morderstw pojawia się bardzo często w kryminałach, ale rozejrzę się też za tą pozycją:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakos nie mam przekonania do kryminałów, które piszą kobiety. Chyba sobie póki co odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. książka wydaje się bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już o tej książce,mam ją na liście.Chociaż nie przepadam za romansami nawet w thrillerach :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że będę musiała poszukać tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może być ciekawie. Lubię, kiedy w thrillerach, czy kryminałach pojawia się także wątek romansowy. Dzięki temu makabryczne zbrodnie nie przytłaczają, w końcu wszystkiego można mieć przesyt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja kocham te niespodziewane finały. Wątków miłosnych nie lubie, ale wydaje mi się, że w tym przypadku nie bedzie mi on przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety ta książka do mnie nie przemawia :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Thriller - tak. Ale może nie z romansem w tle;) Też miałam skojarzenia z serialem "Castle";)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie jest trafić na coś ciekawego po książce, która sprawia, że można zwątpić w literaturze :) Lubię thrillery, ale najczęściej te pisane przez mężczyzn, u kobiet właśnie średnio pasuje mi to połączenie akcji z romansem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdecydowanie wolę te męskie thrillery czy kryminały. Są mocniejsze a to lubię i to bardzo. Ale raz na jakiś czas trzeba przeczytać coś innego :) Taka miła odmiana :)

      Usuń
  13. Dzięki Tobie usłyszałam o tej autorce, postaram się przeczytać tą książkę lub inną z tytułów, które podałaś. Mam nadzieję, że uda mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)