23 marca 2013

Francis Durbridge - Zmiana planów

Autor-  Francis Durbridge
Tytuł -  Zmiana planów
Wydawnictwo -  C&T
Rok wydania -  2006
Ilość stron -  157
Moja ocena - 8/10



To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i uważam je jak najbardziej za udane. Nie spodziewałam się tak dobrego kryminału. Zdecydowanie skuszę się na inne książki Durbridgea (czy jak to się tam odmienia :)).

Państwo Harvey mieli lecieć z Londynu do Australii. Lot się nieco opóźnił, więc Sam Harvey, ich syn, komisarz Scotland Yardu, postanowił pożegnać się z rodzicami na lotnisku i jechać do domu. Kilka godzin później dochodzi do wypadku z udziałem białej furgonetki, a ściślej mówiąc, ktoś ową furgonetkę ostrzelał z helikoptera. Pasażerowie giną na miejscu. Dlaczego w tym samochodzie byli rodzice Sama? Dlaczego nie byli w drodze do Australii? O co w tym wszystkim chodzi? To pierwsze z serii pytań, jakie staną przed Samem. A każde kolejne będzie bardziej zaskakujące...


Nie lubię cienkich książek. Lubię grube, przy których mogę spędzić kilka godzin, zapomnieć o całym świecie i "wtopić" się w świat bohaterów. Ale zdecydowałam, że dam szansę tej książce. To był zdecydowanie dobry wybór.
Ta książka to nic innego jak rasowy kryminał. Dlaczego wcześniej  nie wpadłam na tego autora, nie mam zielonego pojęcia. Mimo, że książka ma "tylko" 157 stron, niczego jej nie brakuje. Nie ma  niewyjaśnionych wątków, wszystko się zgadza, autor nie daje nam odczuć, że czegoś brakuje. Bohaterowie bardzo dobrze stworzeni, realistyczni. Kto by pomyślał, że komisarz ze Scotland Yardu chce rzucić pracę i poświęcić czas na pisanie książek... dla dzieci? Tak zrobił Sam. Morderstwo rodziców uniemożliwiło mu odejście z pracy (przynajmniej na jakiś czas), prowadził własne śledztwo i o dziwo był bardziej skuteczny niż detektywi zajmujący się tą sprawą. Podejrzanych jest mnóstwo, ale winnym okazuje się ten, którego czytelnik najmniej by się spodziewał.

Książkę polecam fanom dobrych kryminałów. Zakończenia nie będziecie w stanie się domyśleć. Książka z morałem, ale nie będę mówić jakim, bo zdradzę tym, kto był zabójcą, a wtedy nie ma frajdy z czytania :)


Przepraszam za tak krótką recenzję, ale nie mam weny, jestem jakaś taka niewyraźna. Niby pogoda ładna... Nie wiem co mi jest. Może to przez wczorajszy mecz Polaków... :D Wstyd!

10 komentarzy:

  1. Nie znam autora ani tej książki i nie wiem czy byłbym zachęcony tym "Klasyczny brytyjski kryminał". Bez twojej recenzji byłbym raczej neutralny. Teraz jednak jestem przekonany, że z chęcią bym przeczytał :)
    Rutinoscorbin się kłania czy coś. I ładna pogoda? U mnie strasznie zimno :D A meczu niestety nie oglądałem bo byłem poza domem, ale już się dowiedziałem o wynik i.. trochę smutno:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książeczka przypomina mi stare dobre czasy gdy czytało się te miniaturowe opowiadanka "Z archiwum x", albo "Conana barbarzyńcę" :D Objętościowo były podobne i bardzo miło je wspominam :D
    Co do meczu, to wolę go nie komentować - za dużo cierpkich słów ciśnie się na usta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamiast meczu polecam skoki, tam przynajmniej coś pozytywnego się dzieje;)
    Okładka tej książki mi się nie podoba, ale wiadomo że po tym się nie ocenia powieści;) Skoro to dobry kryminał, warto mieć go na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie jak ty lubie grube ksiazki, ale czasami mam ocvhote na cos krotszego i wybieram te cienke ksiazki. Lubie dobre kryminaly, jestem szalenie ciekawa zakonczenia. Przyczepie sie troche okladki, ktora jest tandetna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie... 157 stron, szalenie mało. Niemniej jeśli wpadnie w ręce, chętnie przygarnę, ot, na miłe spędzenie kilku godzin. Zdrówka życzę, ja też dzisiaj chora, leżę w łóżku i czytam - kończę już drugą książkę od wczoraj. Przynajmniej tyle pozytywów przy chorobie. Bo u mnie to przeziębienie, a u Ciebie może i wstyd za wczorajszy mecz - tak czy inaczej, odczucia podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kryminały iwuelbiam, a jak dobry to trzeba tego tytułu poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kryminały bardzo lubię, więc może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jestem fanką kryminał, ale zaciekawiła mnie fabuła może uda mi się ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za kryminałami, więc tą książkę sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również nie lubię krótkich książek (za długich też nie), ale zainteresowała mnie ta. A że jest krótka to może wcisnę ją gdzieś do kolejki. Poza tym Agatha Christie też pisała krótkie książki, a były świetne. I ten morał mnie zaciekawił ;)
    PS też często mam problem z odmianą zagranicznych nazwisk :)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)