11 stycznia 2013

Ross MacDonald - Chłód



Wydawnictwo - Albatros
Rok wydania - 2004
Ilość stron - 303
Moja ocena 9/10


Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana MacDonalda. Czytałam kiedyś "Mroczny tunel", książka fantastyczna, bardzo gorąco polecam. Po tak dobrym początku, oczekiwania wobec tej książki miałam dość wysokie. Na szczęście spełniła moje oczekiwania w 100%. Idealny kryminał, z mnóstwem intrygi w środku z zakończeniem po prostu mistrzowskim! Ahh żeby każdy kryminał był tak dobrze napisany, książkowy świat byłby piękniejszy...


O co chodzi w książce? A no już tłumaczę. Mamy prywatnego detektywa - Lew Archera, który zostaje wynajęty przez Alexa Kincaida by odszukał jego świeżo poślubioną żonę. Poszukiwania nie trwają długo, żona - Dolly - odnajduje się cała i zdrowa, lecz to dopiero początek pracy detektywistycznej Archera, ponieważ Dolly wyznaje mu, że zabiła swoją przyjaciółkę - Helen. Prawda jaka wychodzi na jaw podczas jego prywatnego śledztwa jest o wiele bardziej złożona. Czy morderstwa popełnione przed dziesięcioma i dwudziestoma laty mają coś wspólnego ze śmiercią Helen? Kto za tym stoi?

Genialnie napisany kryminał. Nie mogłam się oderwać od książki. Intryga na każdym kroku. Każdy z bohaterów coś ukrywa i z biegiem czasu detektyw odkrywa wszystkie tajemnice, a zakończenie zaskoczy każdego. Ogromną zaletą tej książki (przynajmniej dla mnie) jest to, że nie ma tutaj żadnych, niepotrzebnych wątków miłosnych. Zero jakiegoś taniego romansu. Czysty, 100% kryminał, taki jaki lubię.

Autor nie skupia się na bohaterach tylko na akcji. Nie rozwija między nimi bezsensownych, niczego nie wnoszących relacji. Skupia się po prostu na tym by idealnie opisać sytuacje, w jakich jest główny bohater, idealnie stwarza napięcie.
Jeśli już mam się do czegoś przyczepić, to do tytułu. Nie rozumiem dlaczego taki tytuł :) Ale w przypadku "Mrocznego tunelu" też miałam wrażenie, że tytuł w ogóle nie ma nic wspólnego z treścią książki, więc chyba pan MacDonald już tak ma :)

Jak pisałam nie jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, i na pewno nie ostatnie. Szkoda tylko, że pan MacDonald już nie żyje i nie może dalej pisać tak genialnych kryminałów.
Polecam każdemu kto ma ochotę na kryminał w najlepszym wydaniu! Po prostu :)

12 komentarzy:

  1. nie szczególnie sięgam po kryminały i tym razem też odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również sobie daruję tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością coś dla mnie. Co prawda czytałam już wiele fajnych kryminałów, ale to co mnie irytowało były zawsze te głupie i do niczego nie potrzebne wątki miłosne. Na pewno w najbliższej przyszłości przeczytam i zapamiętam sobie nazwisko tego autora.
    Pozdrawiam i zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale po kryminały chętnie nie sięgam, ale jak zaczna czytać to nie moge się od nich oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda fajnie, a że uwielbiam kryminały to na pewno sięgnę. Aż się dziwię, że nie miałam okazji poznać jeszcze tego autora!

    OdpowiedzUsuń
  6. nominowałam Cię do liebster blog: forenovel.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kryminały dlatego koniecznie będę musiała przeczytać tę książkę! Mo must have!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak jak porządny kryminał;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam tej książki w planach, ale mnie zachęciłaś:).

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem jakim cudem, ale kompletnie tego autora nie kojarzę. Wniosek: muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)