30 listopada 2012

Nowa dostawa.

Byłam dzisiaj w bibliotece. Po nowy zapas książek :) Pogoda za oknem jest tragiczna ale resztkami sił zmusiłam się do wyjścia z domu. Szłam do biblioteki z zamiarem wypożyczenia jak najmniejszej ilości książek, ponieważ mam kilka kupionych, więc czas najwyższy i je przeczytać. Tak więc wypożyczyłam tylko 3 książki. ALE JAKIE!! :) Jestem mega zadowolona że je mam i już mnie korci żeby zacząć je czytać :D



Sarah Quinn, zawodowa fotografka i kobieta żarliwie oddana modzie, przygotowuje się do ślubu. Jej wybrankiem jest Mackenzie Campbell, starszy, niezwykle przystojny dżentelmen i dumny posiadacz Ostowego Dworu w Szkocji. Razem z przyjaciółmi jedzie z Londynu do Szkocji na bajkowy ślub zaplanowany na Wigilię. Kiedy jednak śnieg zaczyna otulać Ostowy Dwór, Sarah przypadkiem słyszy coś, co sprawia, że zmienia zdanie. Ucieka do Redstone, maleńkiej wioski na zachodnim wybrzeżu Irlandii, gdzie wynajmuje Różaną Chatę, poznaje nowych przyjaciół i spotyka tajemniczego młodego mężczyznę, Ethana Reilly ego. Czy Sarah kiedykolwiek wróci do swojego poprzedniego życia w Londynie?

Przyciągnęła mnie okładka. W rzeczywistości jest bardziej różowa, ma głębszy kolor niż na tym obrazku. Zresztą już od jakiegoś czasu mam ochotę na taką lekką książkę o miłości :) Co do autorki pierwszy raz widzę te nazwisko :)





Manham. Małe spokojne miasteczko. Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter - wybitny antropolog sądowy - zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.

Podobno hicior! Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, więc czas to nadrobić :) Tą książkę najbardziej chcę już zacząć czytać!





Bohater Chemii śmierci, najlepszego literackiego thrillera 2006 roku, powraca.
Runa. Mała spokojna wysepka na Hebrydach, odcięta od świata miotanym sztormem oceanem. Tam doktor David Hunter ? antropolog sądowy, który ?wie o śmierci wszystko? i ?umie skłonić zmarłych do zwierzeń? ? ma odczytać ze spalonych kości przyczynę i okoliczności makabrycznego zgonu. Jak w Chemii śmierci stajemy twarzą w twarz ze złem, wraz z bohaterem ? człowiekiem, który zgłębił fizyczny proces śmierci, a mimo to nie jest ani o krok bliżej zrozumienia jej ostatecznej tajemnicy.Jak w Chemii śmierci brytyjski młody talent Simon Beckett tworzy studium wszechogarniającego i paraliżującego strachu. W niepowtarzalny sposób ? pozornie beznamiętnie relacjonując fakty, zdarzenia i chemiczne zjawiska ? obezwładnia mroczną przejmującą poetyką, gdzie ludzkie uczucia współgrają z nieprzyjazną i groźną przyrodą. Simon Beckett ma rzadki dar budzenia najgłębszych emocji...

No tak się złożyło że mam 2 książki tego samego autora :) Jak nadrabiać zaległości to na całego :D Nie mogłam jej nie wypożyczyć.


No i jeszcze jedna perełka z Biedronki. Poszłam po zakupy, bez zamiaru kupowania książki. Ale "rzucili" nowe tytuły, więc...



O tej sprawie pisały gazety na całym świecie: dwie małe dziewczynki – trzyletnia Cedar i pięcioletnia Hannah, zostały uprowadzone przez własnego ojca, Joego, Australijczyka pochodzenia libańskiego, i zabrane z Sydney do ogarniętego wojną Libanu. Zrozpaczona matka, Melissa Hawach, mogła się tylko domyślać, gdzie przebywają jej córki, oraz zastanawiać nad tym, czy są bezpieczne i co mogłaby zrobić, żeby je odzyskać. Kiedy zawiodły sądy i wszelkie drogi prawne, Melissa zmuszona była podjąć rozdzierająco bolesną decyzję: czy sama powinna złamać prawo i wykraść dzieci ich ojcu? A jeśli tak, w jaki sposób zdoła je wydostać z niebezpiecznego Bliskiego Wschodu?


No i jakim cudem mogłabym jej nie kupić? Perełka! Pisana przez życie. Taki "dodatek" na początku jest - wszystkie książki z serii ""Pisane przez życie". Chcę przeczytać je wszystkie!! A co! :)



Jutro spodziewajcie się recenzji "Castle" :)
Miłego dnia :)


10 komentarzy:

  1. Pewnie zostanę zlinczowana, ale mnie książki Becketta nie zachwyciły. Przeczytałam dwie i wypadły dość słabo. No ale ile ludzi, tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Becketta mam wszystkie dzieła i bardzo go lubię, więc mam nadzieję, że tobie się również spodobają jego książki.
    Czekam też na recenzje "Castle". Jestem jej ogromnie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza i ostatnia to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widze, że wybrałaś mroczny klimat książek :)
    Pozdrawiam i zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. ja właśnie za chwilę się wybieram do biblioteki i już sobie zrobiłam listę kompatybilną z katalogiem bibliotecznym :D zdenerwuję się jak przez ten krótki czas ktoś sprzątnie mi którąś książkę sprzed nosa!
    Zazdroszczę książki z serii pisanej przez życie.. ja jak na razie mam za sobą Cathy Glass, ale chcę poznać więcej tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Chemię śmierci" i "Zapisane w kościach" - faaaaaaajne;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie czytałam, ale zapowiada się ciekawie.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio wypożyczyłam pierwszą od bardzo dawna książkę i niestety nie przypadła mi do gustu. Z biblioteką mam ten problem, że szkoda mi zniszczonych książek. Smutno mi, gdy widzę, że ludzie ewidentnie nie dbają woluminy, tylko piszą po nich i robią z nimi wiele innych rzeczy

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)